Fragment

Typy dwubiegunówki i ich objawy

Twój lekarz mógł wyjaśnić ci parę rzeczy na temat twojej choroby, ale wciąż ci się to miesza. Czym jest „typ I”, „II”, „zaburzenie afektywne nieokreślone”? Hipomania? Mania? Psychoza? (Ta ostatnia brzmiała dla mnie na początku wyjątkowo przerażająco, ale muszę przyznać, że odkryłem, że potrafi być dość interesująca – jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało.)

Choroba dwubiegunowa jest zaburzeniem równowagi chemicznej w mózgu, które sprawia, że nasze nastroje stają się niestabilne. U „normalnej” osoby nastrój jest związany z konkretnymi rzeczami (triggerami) dziejącymi się wokół niej. Kiedy zdarza się coś złego, normalna osoba czuje się źle. Kiedy dzieje się coś dobrego, czuje się dobrze. Właśnie dlatego mnóstwo „normalnych” mówi rzeczy, które nas ranią; w rodzaju „musisz wziąć się w garść” czy „każdy ma czasem wahania nastrojów”. Nie rozumieją, że nasze nastroje nie są bezpośrednio związane z wydarzeniami wokół nas. Na przykład: mój partner zachorował poważnie i wylądował w szpitalu; ja się stresowałem, martwiłem i nie spałem z tego powodu. Wywołało to u mnie hipomanię, nie depresję – zacząłem czuć się energiczny i radosny, co sprawiło, że zacząłem czuć się winny, co z kolei wywołało we mnie chęć samoleczenia alkoholem i narkotykami. Nasze humory nie zachowują się zgodnie z „normalnymi” wzorcami i nie reagują na „normalne” triggery w sposób, który jest łatwo zrozumieć. Chemia naszych mózgów jest inna i rzeczy, które mają zastosowanie w „normalnych” przypadkach, nie stosują się do nas.

Różnica między depresją jednobiegunową, a epizodem depresyjnym w chorobie afektywnej dwubiegunowej jest przede wszystkim taka, że standardowa depresja reaguje głównie na terapię, mniej na leki, depresja związana z ChAD – na odwrót. Leczenie depresji zazwyczaj polega na rozmowach z terapeutą, nastawionych na znalezienie źródła choroby w dotychczasowym życiu pacjenta – odnalezienie traum, które mogły wywołać nieprawidłowe reakcje i wzorce myślowe, a potem ich naprawę. Terapia dwubiegunówki skupia się na akceptacji choroby i niezbędnych zmian trybu życia. Jest oczywiście możliwe, że osoba z chorobą dwubiegunową może mieć złe wzorce myślowe wywołane przez przeszłe doświadczenia – możesz w pewnym sensie chorować na dwie choroby na raz – ale ogólnie rzecz biorąc, depresję w ChAD leczy się lekami.

Lekarze mają dla nas, bipolarów, wygodne przegródki. „Typ I” jest charakteryzowany przez manię i nieco mniej ciężkie depresje (w Europie jest zwykle diagnozowany, gdy pacjent wymaga hospitalizacji). „Typ II” cechuje hipomania i głębsze depresje. Dla wszystkich innych przypadków stworzono szufladkę „zaburzenie afektywne nieokreślone” .  Sugeruję, żebyś nie przywiązywał zbyt dużej wagi do tych numerków – moim zdaniem wymyślone zostały głównie przez i na użytek firm ubezpieczeniowych. Leczenie wszystkich trzech odmian jest zwykle takie samo, albo bardzo podobne.

Choroba afektywna dwubiegunowa ma najwyższy współczynnik samobójstw ze wszystkich zaburzeń psychicznych.  Samobójstwo popełnia 20% pacjentów ze zdiagnozowanym ChAD – piętnaście razy więcej, niż średnia całej populacji. To smutna statystyka – ale tylko statystyka. Nie musi odnosić  się do ciebie: pamiętaj, 80% NIE popełnia samobójstwa. Przypadki lekoodpornej dwubiegunówki zdarzają się bardzo rzadko, często natomiast zdarzają się pacjenci, którzy odmawiają brania leków, łączą je z narkotykami lub alkoholem, albo nie chcą zaadaptować trybu życia do wymagań choroby. To tu leży prawdziwe zagrożenie.

Depresja

Wielu ludzi wierzy, że wie, czym jest depresja. „To uczucie”, myślą, „kiedy właśnie zerwałaś z chłopakiem, jesz lody wiadrami i słuchasz na okrągło Murder Ballads Nick’a Cave’a. Oglądasz Między słowami.” Masz depresję! A potem wychodzisz, wyrywasz kogoś zupełnie nieodpowiedniego, ale to jest zupełnie w porządku, bo właśnie bierzesz się w garść i doprowadzasz do pionu.

Oczywiście to, co opisałem powyżej nie jest depresją. Depresja jest chorobą, którą charakteryzuje niezdolność do poprawnego funkcjonowania na codzień. Objawy depresji to między innymi: obniżony nastrój, niezdolność do odczuwania przyjemności (anhedonia), nawracające poczucie winy/żalu, obniżona samoocena, poczucie beznadziei, nienawiść do samego siebie, problemy z koncentracją i pamięcią, bezsenność lub nadmierna senność, poczucie zmęczenia, problemy z jedzeniem (brak apetytu albo nadmierne objadanie się), apatia, obniżenie wydajności w pracy/szkole. Gdy miałem depresję, czasem odkrywałem, że spędziłem 45 minut leżąc bez ruchu po założeniu JEDNEJ skarpetki, bo zużyło to całą moją energię. Kiedy leżałem, nie odpoczywałem jednak – byłem zbyt zajęty nienawidzeniem siebie, swojego życia, swojej niezdolności do działania i wszystkiego wokół mnie. Depresji nie da się tak po prostu pozbyć.

Przeczytałem kiedyś zdanie Tylera Hamiltona: w czasie depresji Twój mózg zaczyna wierzyć, że umiera. Zaczyna wysyłać sygnały do całego ciała, że jesteś w agonii, więc ciało wyłącza się, organ po organie. Tylko że z samym ciałem nie dzieje się w rzeczywistości nic złego. Po prostu nagle okazuje się, że jesteś niezdolna do funkcjonowania, do wykonywania nawet najbardziej przyziemnych czynności. A potem, gdy depresja mija, Twój mózg – mający niesamowitą zdolność radzenia sobie z traumami – po prostu o niej zapomina. Ciężko nawet uwierzyć, że czułaś się tak źle raptem kilka dni czy godzin wcześniej. Do momentu, kiedy depresja nie powróci i cały proces nie powtórzy się ponownie.

Jak pisałem wcześniej, „typowa” depresja (dla osoby bez ChAD) lepiej reaguje na terapię. Leki mogą być niezbędne tak czy siak, jak było w moim przypadku – przed zdiagnozowaniem dwubiegunówki z moim funkcjonowaniem było tak źle, że terapeuta odmówił pracy ze mną, dopóki nie będę znów w stanie chodzić samodzielnie i pojawiać się na wizytach. Terapia może jednak rozwiązać problemy, które leżą u podstaw choroby, do tego stopnia, że depresja znika i więcej nie wraca. W wypadku epizodów depresyjnych w dwubiegunówce działa to odwrotnie. Nasza depresja jest zazwyczaj (nie zawsze – życie nigdy nie jest takie proste) spowodowana przez brak równowagi chemicznej w mózgu. Nie ma na świecie takiej psychoterapii, która naprawiłaby fakt, że mózg nie produkuje dość serotoniny i/lub dopaminy na swoje potrzeby.

Niestety antydepresanty nie zawsze są bezpieczne dla osób z dwubiegunówką, bo mogą wywołać nagły przeskok w manię. Nie do końca jeszcze rozumiemy, jak funkcjonuje dwubiegunowy mózg – może być tak, że to nawet nie jest problem z serotoniną, a z dopaminą, jakąś kombinacją obu, lub nawet czymś zupełnie innym. Niektórym antydepresanty pomagają. Innym nie. Omów tę kwestię ze swoim lekarzem. Nie jest dobrym znakiem, jeśli psychiatra odmówi przepisywania leków przeciwdepresyjnych bez sprawdzenia Twojej reakcji; prawdopodobnie oznacza to, że miał złe doświadczenia z innymi pacjentami, którzy wpadali w manię na antydepresantach. Ty jednak nie jesteś innymi pacjentami.

Paradoksalnie, to nie depresja powoduje największe ryzyko samobójstwa, bo popełnienie samobójstwa wymaga działania. W czasie depresji najczęściej po prostu brakuje energii, żeby zrobić sobie cokolwiek. Nie oznacza to jednak, że powinieneś lekceważyć swoje myśli samobójcze; możesz poczuć się odrobinę lepiej w tym jednym, kluczowym momencie, gdy obok będzie leżał nóż, albo będziesz mieć pod ręką wystarczająco dużo tabletek. Jeśli zaczniesz robić konkretne plany samobójcze, włącznie z wymyślaniem metody i upewnianiem się, że nikt ci nie przerwie, wykorzystaj tę energię, żeby do kogoś zadzwonić. Samobójstwo jest rozwiązaniem ostatecznym. Nie możesz zmienić zdania i wycofać się. Ale to, co może być nawet gorsze, to „nieudana” próba, która zniszczy Ci wątrobę, śluzówkę żołądka, oślepi cię, doprowadzi do uszkodzenia mózgu, nieodwracalnie uszkodzi nerwy, albo wpakuje cię na wózek inwalidzki do końca życia. Jest tylko jedna rada, którą mogę ci dać, jeśli chcesz się zabić: poszukaj pomocy i to szybko. I pamiętaj, w dwubiegunówce nic nie jest na zawsze. Depresja się skończy – jak zawsze. Może to zająć miesiące, nawet lata, ale w końcu się skończy. Chcesz przy tym być i doświadczyć tego cudu.spróbuj poczytać książkę, która sprawia ci przyjemność. Jeśli nie, może posłuchaj muzyki. Jeśli i to i to cię przerasta – to zupełnie normalne. Pamiętaj: jesteś poważnie chory. Masz prawo czuć się źle.

Unikaj samotności – depresja jest samotną przypadłością i mamy skłonność do izolowania się, gdy na nią cierpimy. Nie sugeruję, żebyś szedł do baru nawiązywać szerokie kontakty towarzyskie. Zadzwoń do przyjaciela, żeby wpadł do ciebie. Porozmawiaj z rodzicami. Weź laptopa do łóżka i porozmawiaj z kumplem. Wyjaśnij, jak się czujesz i że potrzebujesz pomocy. Jeśli nie masz nikogo, z kim możesz pogadać, poszukaj grup wsparcia w okolicy i idź na spotkanie. Po zakończeniu porozmawiaj z ludźmi i weź od nich numery telefonów. Oni też przez to przechodzili.

Kup książkę